
„Adam Nalepa dokonał we współczesnym teatrze rzeczy niebanalnej. Postarał się, choćby dla prowokacji, bronić skompromitowanych przez rewolucjonistów i modernistów konserwatywnych haseł Zygmunta Krasińskiego i hrabiego Henryka.
Zapytał, co znaczą. Nie zabrakło też analizy starych polskich przywar, do których młode pokolenia dodało nowe - wahanie i bojaźń. W odbiorze dało o sobie znać zagadkowe pomieszanie symboli, starych i nowych, na przykład Polski Walczącej i Che Guevary."
Jacek Cieślak, Rzeczpospolita
Całość na stronie www.rp.pl
Ten film jest trudny. Agnieszka Holland mówi, że jest malowany czarną farbą na czarnym tle. Wczoraj na Dużej Scenie odbył się pierwszy pokaz Kobiety samotnej w reż. Anny Smolar. Po pokazie…
„To nie paliwo decyduje o jakości przejażdżki tylko krajobraz” - usłyszeliśmy we wczorajszej EUROPIE w reż. Krzysztofa Warlikowskiego. Wczoraj w AMBEREXPO przemierzaliśmy cały świat - krajobraz…
Jak sztuka oraz psychoterapia mogą pomóc nam przepracowywać to, co niewypowiedziane, odziedziczone i wciąż obecne? Dołączcie do streamingu dyskusji 𝗣𝗼 𝘀́𝗹𝗮𝗱𝗮𝗰𝗵 𝗿𝗮𝗻. 𝗥𝗼𝘇𝗺𝗼𝘄𝗮 𝗼…