
Z przykrością informujemy o śmierci wybitnego aktora Mirosława Krawczyka.
Po studiach w krakowskiej PWST trafił do Teatru Śląskiego w Katowicach, dla kina odkrył go Janusz Kidawa. Zdobyte doświadczenia pozwoliły mu wypracować rozpoznawalny styl oparty na precyzji, uważności i głębokim rozumieniu postaci.
Z naszym teatrem związał się w 1986 roku, a naszym ostatnim wspólnym spektaklem były „Powarkiwania Drogi Mlecznej”. Stworzył szereg wyjątkowych kreacji, obejmujących zarówno repertuar klasyczny, jak i współczesny, m.in. w "Balladynie", „Hamlecie”, „Wesołych kumoszkach z Windsoru” , „Woyzeck”, „Karmaniola, czyli od Sasa do Lasa” czy „Mary Page Marlowe”.
Mirku, na scenie oczarowywałeś szczerością, a my zapamiętamy Cię jako kolegę o wielkim sercu.
Ten film jest trudny. Agnieszka Holland mówi, że jest malowany czarną farbą na czarnym tle. Wczoraj na Dużej Scenie odbył się pierwszy pokaz Kobiety samotnej w reż. Anny Smolar. Po pokazie…
„To nie paliwo decyduje o jakości przejażdżki tylko krajobraz” - usłyszeliśmy we wczorajszej EUROPIE w reż. Krzysztofa Warlikowskiego. Wczoraj w AMBEREXPO przemierzaliśmy cały świat - krajobraz…
Jak sztuka oraz psychoterapia mogą pomóc nam przepracowywać to, co niewypowiedziane, odziedziczone i wciąż obecne? Dołączcie do streamingu dyskusji 𝗣𝗼 𝘀́𝗹𝗮𝗱𝗮𝗰𝗵 𝗿𝗮𝗻. 𝗥𝗼𝘇𝗺𝗼𝘄𝗮 𝗼…